Wybierz swój region Wszystkie regiony Żyrardów Skierniewice Rawa Mazowiecka

Masz problem, widzisz coś, co powinni zobaczyć inni - skontaktuj się 795 355 777 lub kontakt@glossk.pl
POWRÓT

Księgowa wygrała z dyrektorem OSiR

26.04.2013 - Żyrardów - Wiadomości

Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żyrardowie ma wypłacić Grażynie Stefańskiej odszkodowanie za dyskryminację pośrednią. Wyrok w sprawie z powództwa księgowej ośrodka przeciwko jego dyrektorowi w miniony piątek (19.04) zapadł przed Sądem Pracy w Żyrardowie. Będą kolejne pozwy pracowników OSiR?

Grażyna Stefańska, księgowa w OSiR, domagałą się od pracodawcy odszkodowania oraz zaniechania praktyk dyskryminacji pośredniej i przywrócenia w zakładzie pracy prawidłowych relacji między pracownikami i kierownictwem, w szczególności poprzez stosowanie wobec pracowników jednakowych kryteriów oceny pracy, reguł awansowania i wynagradzania. Przejawem dyskryminacji miało być przyznanie wysokiej podwyżki jednemu z pracowników (według powódki – bez zwiększenia zakresu obowiązków) oraz zatrudnienie instruktora, który ma nie świadczyć pracy na rzecz OSiR. Piotr Pietrzak, dyrektor OSiR, utrzymywał, że w ośrodku nie występują jakiekolwiek przesłanki, które wskazywałyby na występowanie dyskryminacji w jakiejkolwiek formie.
Piątkowym (19.04) wyrokiem sąd przychylił się do argumentacji powódki, uznając, że przyznanie wysokiej podwyżki jednemu tylko pracownikowi OSiR było przejawem dyskryminacji pozostałych zatrudnionych w ośrodku. Decyzją sądu pozwany ma wypłacić Grażynie Stefańskiej odszkodowanie.

Próbowali rozmawiać

Początki zamieszania w OSiR, które swój finał znalazło w sądzie, sięgają początków ub.r. (na łamach „Głosu” oraz na eglos.pl o sprawie pisaliśmy kilkakrotnie). Wtedy oburzeni pracownicy prosili o interwencję prezydenta (pod pismem w tej sprawie podpisało się 19 osób spośród 28 zatrudnionych w OSiR), sprawa trafiła pod obrady komisji oświaty rady miasta. Podnosili trudną sytuację finansową swojego zakładu pracy i  tłumaczony tym brak podwyżek od kilku lat. Usłyszeli, że za politykę kadrową i finanse ośrodka odpowiada dyrektor, a prezydenci są z jego pracy zadowoleni. W końcu sprawa, w wyniku pozwu Grażyny Stefańskiej, trafiła na wokandę sądu pracy.

Podwyżka = oszczędność

W lutym (18.02) zeznawali m.in. pracownicy OSiR oraz prezydent Andrzej Wilk. Podwyżkę dla M. (jeden z instruktorów OSiR – red.) tłumaczono powierzeniem mu części obowiązków, w przeszłości wykonywanych przez zastępcę dyrektora ośrodka. Piotr Pietrzak przyznał jednak, że nowy, większy zakres obowiązków M. nie został przedstawiony na piśmie. Podczas drugiej rozprawy (8.04) przed sądem stawił się Jarosław Potocki, prezes Grupy Kolarskiej Żyrardów, którego zatrudnienie w OSiR powódka wskazywała jako jeden z przejawów dyskryminacji wobec niej. Opowiadając o swojej pracy, koncentrował się na dokonaniach zawodników GKŻ. Przyznał, że nie ma pisemnej umowy o współpracy pomiędzy OSiR a GKŻ, choć – według wcześniejszych zeznań dyrektora Piotra Pietrzaka i prezydenta – współpraca ta miała należeć do jego obowiązków służbowych. Swoją rzadką obecność na terenie obiektów OSiR tłumaczył specyfiką wykonywanej pracy – szkolenie i udział w zawodach wiążą się z częstymi wyjazdami. Potocki wyjaśnił też (co potwierdził dyrektor Pietrzak: „mam tego pełną świadomość”), że nie jest wynagradzany za przepracowane nadgodziny ani nie rozliczał delegacji.
- Pozwany nie wykazał w żaden sposób, by doszło do zmiany warunków pracy M. (instruktor, któremu przyznano wysoką podwyżkę – red.). OSiR nie posiada sekcji kolarskiej a pan Potocki wykazał, że świadczy pracę na rzecz GKŻ, a nie OSiR. Bo kogo szkoli, skoro OSiR nie ma ani jednego zawodnika? – mówiła mec. Marta Szeja – Dmowska, pełnomocnik powódki. – Zatrudnienie nowego pracownika i drastyczna podwyżka dla innego musiały oznaczać wzrost środków na wynagrodzenia w budżecie ośrodka. Nie wyniknął jednak z tego wzrost płac pozostałych pracowników.
Mecenas Adam Rusinowski przekonywał, że podwyżka dla M. to oszczędność – zatrudnienie wicedyrektora, który przejąłby przekazane M. obowiązki, miałaby być droższym rozwiązaniem. Zatrudnienie Potockiego tłumaczył chęcią przywrócenia kolarstwa w Żyrardowie.

Ruszy lawinę?

Grażyna Stefańska domagała się odszkodowania (2,9 tys. złotych plus odsetki) z tytułu dyskryminacji pośredniej. Sąd przychylił się do jej wniosku. Choć można spodziewać się odwołania od wyroku, sam wyrok może okazać się kamieniem, który ruszy lawinę. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, pozostali pracownicy żyrardowskiego OSiR, ośmieleni rozstrzygnięciem sądu w sprawie Stefańskiej, rozważają skierowanie własnych pozwów o odszkodowanie za dyskryminację pośrednią. Precedens już jest.
Marcin Niklewicz

Komentarze